Rozpoznałam, że mężczyzna mówił po węgiersku. Nie chciałam mówić przy całej klasie w obcym języku w szczególności, że udawałam przed nimi, że nie umiem mówić nawet w jednym języku dobrze. Postanowiłam rozmawiać z facetem kodami żeby nie połapali się o co mi chodzi.
-Mówi B16 Agent dx6728. Wykryto alarm 4. Zrozumiałaś?
Alarm 4? Już mnie znaleźli?
-Tak. Jaki poziom?
-Weszli. Reszty nie wiemy.
Rozpoczynam procedurę A1.
-Przyjąłem.
Podeszłam do drzwi. Zauważyłam, że cała klasa się na mnie patrzy ale niezbyt mnie w tej chwili to obchodziło bo mogli mnie znaleźć. Uchyliłam ostrożnie drzwi i zobaczyłam mężczyznę na drugim końcu korytarza, a drugi stał na schodach pewnie pilnując ich żeby nikt nie uciekł gdy jego partner będzie sprawdzał wszystkie klasy po kolei. Na szczęście na tym poziomie jest 23 sal i miałam jeszcze trochę czasu żeby coś wykombinować. Byłam na pierwszym piętrze i w oknach były kraty.
-Obiekt 3-5 minut stąd.
-To niedobrze. Najbliższy ochroniarz jest 7 minut stąd.
Hmmm... To niedobrze, wręcz znalazłam się w paskudnej sytuacji.
-A plan 4?
-Nie da rady. Za daleko jest i za dużo świadków.
-W takim razie wdrażam plan 8.
-Nie ma mowy! Nie dasz sobie rade!
-A wal się! Mam gdzieś wasze zdanie! To ja tu jestem i wiedzę jak jest! Niech punkt 8 się przygotuje! Zrozumiano?
-Nie masz pozwolenia na to!
-Zaczynam procedurę 1163. Bez odbioru.
Rozłączyłam się pomimo krzyku żebym się nawet nie ważyła tego robić. Dopiero teraz zauważyłam, że w klasie jest całkowita cisza i nikt się nie rusza. Każda para oczu śledziła mnie z nutką strachu i zdziwienia. No cóż kilka lat temu też bym tak patrzyła na kogoś jakby stracił rozum. Nie miałam czasu na tłumaczenie co się dzieje. Wyjęłam długopis, który na pierwszy rzut oka wydawał się normalny ale jak wyjęło się nakrętkę i wkład, a najważniejsze wiedziało się gdzie znajduje guzik to wtedy ten długopis zmieniał się w niebezpieczną broń. Położyłam komórkę na ławkę i nacisnęłam guzik. Nagle z długopisu buchnął mały płomień ognia, który spalił komórkę. Przy okazji zniszczyło ławkę ale to był mój najmniejszy problem. Poszukałam klapki na spodzie mojej torebki i wyciągnęłam z tam tond półautomat ponieważ nie mogłam w takiej sytuacji użyć żadnych mieczy czy noży. Szkoda, że nie miałam przy sobie jeszcze łuku ale nie miałam gdzie to schować. Zauważyłam jeszcze gumy do żucia, które naprawdę były mini bombami. Otworzyłam okno na oścież i spróbowałam przesunąć zasuwę od krat. Jak zwykle była zardzewiała i nie udało mi się jej odtworzyć. No nic muszę spróbować jeszcze raz. Tym razem walnęłam i kraty się odtworzyły.
-A proszę pani, ktoś mnie usprawiedliwi i zapłaci za szkody ale proszę nieprubować nawet oszukiwać bo będą o tym wiedzieli, a jak nikt nie przyjdzie to proszę zadzwonić pod ten numer.
Wyciągnęłam wizytówkę prezesa CSI i podałam ją pani.
-To życzę wszystkim miłego pisania testów gimnazjalnych.
-Ale co ty chcesz zrobic i o co w ogóle chodzi w tym wszystkim?
-Nie teraz Alan. Nie mam tyle czasu na tłumaczeni ale spróbuje się odezwać lub dać jakiś znak niedługo ale będzie ciężko i nic nie obiecuje żeby było jasne. I co ja chcę zrobić? Ulotnić się jak najszybciej z tego miejsca i dotrzeć do punktu 8 gdzie będę bezpieczna na ile w ogóle tak może być.
-Ale przez okno chcesz wyskoczyć? Przecież jesteś słaba z w-f, a do ziemi jest 3 metry. Przecież się zabijesz skacząc.
-Oj ziemia nie jest tak znowu daleko. Uwierz mi skakałam z wyższych poziomów. Nie martw się nic mi nie będzie.
Nie miałam więcej czasu na dyskusję. Weszłam na parapet i skoczyłam. Udało mi się dobrze wylądować. Spojrzałam w górę i zobaczyłam twarze w oknach patrzących na mnie. Jedna dziewczyna z klasy pisnęła gdy skoczyłam. I to musieli usłyszeć ludzie z białego kręgu, którzy szukali mnie od lat. Sama nie wiem czemu mnie szukają bo przecież nic im nie zrobiłam i nie wiem o co im chodzi ale to musiało być coś ważnego skoro zadawali sobie tyle trudu w poszukiwaniu jednej osoby. Okna od klasy wychodziły na boisko. Na szczęście żadna klasa nie miała w-f. Zaczęłam biec ile sił w nogach. Gdy przebiegłam przez boisko i przeskoczyłam przez płot usłyszałam strzały.
Witam wszystkich :D Wiem, że rozdział miał być dłuższy no ale jest jaki jest :/ Na następny rozdział musicie trochę poczekać bo na razie miałam je napisane a teraz muszę wszystko wymyślać i to nieidzie tak szybko :/ Do zobaczenia następnym razem <3
"Hogy ez a szer" xD
OdpowiedzUsuńWygrałaś :D
Czekam na next :p